| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
eda Nowicjusz
Dołączył: 24 Lis 2009 Posty: 9 Skąd: Zabrze
|
Wysłany: Wto Lis 24, 2009 1:58 pm Temat postu: co mam dalej robić? |
|
Witam
Jestem nowa na forum i zmagam się z problemami dotyczącymi mojego syna. Patryk zawsze był dzieckiem ciekawskim , wszędobylskim gadatliwym. Na ogół poproszenie go o zrobienie czegokolwiek to setki próźb. Szybko się nudzi zaczętymi już sprawami. Często trzeba mu o wielu rzeczach przypominać . Napewno dla wielu was forowiczów to co pisze jest dobrze znane. Mój syn chodzi do czwartej klasy szkoły podstawowej , problemy oczywiście zaczeły się mnożyć jak poszedł do szkoły, ciągłe wpisy w dzienniczku o jego złym zachowaniu. wtedy pierwszy raz trafiłam z synem do poradni psychologiczno - pedagogicznej i pani psycholog stwierdziła że PATRYK jest poprostu żywym dzieckiem. Nauka szła mu wmiarę dobrze ale okupiona była wieloma bitwami o wszystko co miał zrobić w związku ze szkołą i tak przetrwaliśmy do końca trzeciej klasy. Teraz jest bardzo żle ciągłe wezwania do szkoły że Patryk przeszkadza na lekcji, że ni śledzi toku lekcji, że zrobił taką a nie inną minę. Gdy wchodzimy z mężę do szkoły czujemy się osaczeni ponieważ szystkie panie przybiegają do nas z pretęsjami, ja już psychicznie zaczynam sobie nie radzić płacze po nocach i nawet w obecności nauczycielek które sógerują że powinniśmy coś z tym zrobić. Patryk ma często nie podakańczane prace z lekcji, zapomina zanotować prac domowych, dlatego musze pożyczać zeszyty od kolegi PATRYKA ŻEBY MÓGŁ UZUPOEŁNIĆ BRAKI , prosiłam panią wychowawczynię o to aby od czasu do czasu zerkneła czy Patryk zanotował wszystko z lekcj ale bez odzewu. Przykro słuchać ,iż syn stał się atrakcją pokoju nauczucielskiego że nauczyciele mają go juz dość i ciągłe straszenie że trzeba coś z nim zrobić. W tej chwili znów byliśmy z synem w poradni i tu już co prawda pani psycholog nie miała wątpliwości że Patryk jest nadpobudliwy i możemy tu mówić o ADHD. Oczekiwaliśmy z mężem jakiejś pomocy sugesti jak pomóc mu w szkole. Przecież jego zachowanie jest uwarunkuwane jego chorobą a nie jego złą wolą jak myśli grono pedagogiczne. Jesteśmy w punkcie wyjścia bo Patryk dalej na problemy z zdążeniem z pracami wykonowanymi na lekcji za co ma wlepiane jedynki. Już dochodzi do tego że pani =e ni radząc sobie wyszamotują go z ławki jak twierdzi Patryk i odsyłają na lekcji do poni Pedagog po powrocie na przerwie mósi uzupełniać lekcje gdzie znów dochodzi do konfrontacji. Nie mam sił , boje się o każdy jego powrót ze szkoły co mogło się złego wydażyć. Nikt nie chce nam pomóc tylko oskarża i oczekuje od nas gotowego produktu w postacji grzecznego dziecka. Boje sie że szkoła będzie chciała usunąć Patryka ze szkoły nie wiem jak dalej to będzie. Czy nasze polskie szkoły są w stanie pomóc trace nadzieje. Powieccie co dalej jak mam pomóc mojemu dziecku. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Margit66 Starszy gaduła
Dołączył: 02 Paź 2008 Posty: 75 Skąd: Wałbrzych
|
Wysłany: Wto Lis 24, 2009 9:07 pm Temat postu: |
|
Ojej, Eda, jak przeczytałam Twój list, to tak jakbym się cofnęła z moim gagatkiem o dwa lata w tył. Opinie z poradni wyglądały w podobny sposób, nic konkretnego, poza tym, że dziecku potrzeba miłości itd. W końcu trafiłam na kogoś konkretnego, który powiedział mi z czym to jeść i tak zaczęłam szukać, czytać co tylko wpadło w ręce i myszkować po tym forum. Tutaj znalazłam informacje o tym jak dać sobie radę z gronem pedagogicznym i wiele, wiele innych wskazówek.
W drugiej, trzeciej klasie byliśmy wzywani do szkoły chyba co tydzień. Nie uważał na lekcjach,nie zapisywał zadań domowych, nie wiedział co się działo w szkole, był "dziwadłem" dla klasy, bił inne dzieci, oj mogłabym tak długo wymieniać.
Tę konkretną opinię z poradni otrzymałam w czasie wakacji przed czwartą klasą. Na rozpoczęciu roku szkolnego młody stał z boku i szarpał swoją bluzę, dzieci usiadły w ławkach, a Maciek został bez pary. Chciało mi się płakać.
Zabrałam się do pracy. Chwaliłam młodego bez końca, każda trójka w szkole była doceniona, każde pozytywne zachowanie było wychwalane pod niebiosa. Uczy się bardzo przeciętnie, więc ciągle muszę pomagać, aby w strukturze klasy nie zjechał na sam koniec, tylko utrzymywał sie gdzieś bliżej środka, aby szkoła kojarzyła mu się z sukcesami, a nie z porażkami.
Szkołę poprosiłam pisemnie o kilka rzeczy, między innymi o dopilnowywanie, aby zapisywał zadania domowe. Jest to różnie realizowane, ale mogę powiedzieć, że nie jest źle, zawsze zostają znajomi rodzice, którzy doinformują mnie o innych rzeczach.
Po roku takiej wzmożonej pracy są efekty. W tym roku na rozpoczęcie roku szkolnego poszedł już sam, ma wielu kolegów, nie narzeka na szkołę. Uspokoiły się zachowania agresywne, chyba nie ma już potrzeby być w ten sposób zauważany. Na nauczycieli naciskam, aby go chwalili, "edukuję" nasze grono pedagogiczne jak mogę. Reasumując - jest ogromna różnica.
Nie myśl tylko, że jest idealnie, ale tak jak jest, nie jest źle i oby gorzej nie było.
Eda, zacznij może od porządnej opinii z poradni i konkretnych zaleceń dla szkoły, a potem tylko praca i praca...a będzie dobrze. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
eda Nowicjusz
Dołączył: 24 Lis 2009 Posty: 9 Skąd: Zabrze
|
Wysłany: Czw Lis 26, 2009 1:09 am Temat postu: |
|
Dziekuje Margit 66 za odpowiedż i pewne sugestie. masz rację że musimy zacząć od porządnej opini psychologa bo powiem ci że ostatnio informacja ktorą otrzymaliśmy od pani psycholog poprostu nas zmroziła. A mianowicie stwierdziła ona po jednym z testów że mój syn jest upośledzony w stopniu lekkim , prosiła nas o udostępnienie jej świadectw Patryka z poprzednich klas a tu niespodzianka Patryk opanował wiele punktów na świadectwie w stopniu dobrym, łącznie z j. angielskim, czytanie ze zrozumieniem przekrój ocen 5,4. Skwitowała to że ona tego nierozumie i ona w takim wypadku poda w wątpliwość wynik tego testu , ale jednagźe niestety będzie musiała napisać informację o wyniku testu czyli o jego upośledzeniu. UWAŻAM ŻE JEST TO BARDZO KRZYWDZĄCA OPINIA I NIEDAJ BOŻE ŻEBY DOTARŁA DO WIADOMOŚCI SZKOŁY. Leczymy Patryka również na tiki u neurologa , który na sugestie pani psycholog zareagował słowami że te testy którymi posłóguje się pani psycholog nie mają odniesienia do naszych polskich raaliów są to wytwory amerykańskie strikte nastawione na ten rodzaj społeczeństwa. on z racji swego zawodu mówi że on też ma dostęp do tych testów i mamy się nimi poprostu nie przejmować bo Patryk napewno nie jest dzieckiem ułomnym. Ale jednak niebardzo wiemy co mamy powiedzieć szkole jeśli będzie żądała od nas takiej opini bo piszesz że w twoim przypadku takie zalecenia szkole udzielono. Czekamy jeszcze na wizytę u pani pedagog również w tej poradni i wtedy z tego co nam powiedziała ta psycholog bedzie całokształt obrazu odnośnie naszego syna. Wszystko sie tam ślimaczy jedna wizyta od drugiej jest oddalona o 1,5 m-c tak więc bardzo długo. zastanawiamy się czy nie poszukać jakiejś prywatnej placówki bądź gabinetu żeby skonfrątować opinię pani psycholog i przyspieszyć pomoc synowi. Nauczyciele u PATRYKA w szkole cały czas sugeróją nam on wszystko robi na złość i z premedytacją i i że bardzo dobrze sobi zdaje sprawe ztego że robi źle, wSZYSTKIE NASZE SUGESTIE że to w przypadku ADHD poprostu tak dziecko ma i trzeba go odpowiednio jak piszesz motywować a nie obrażać się na niego jak na razie ni przyniosły rzadnego odzewu.Pani pedagok szkolna sugeróje założyć mu zeszyt w którym po każdej lekcji Patryk będzie oceniany przez poszczególnego nauczyciela z lekcji ale tu też próbowałam jaj wytłumaczyć że powiniem być chwalony zanajmniejszy przejaw zdyscyplinowania ale pani nie potrafiła mi powiedzieć jak to będzie realizowane także jesteśmy jak narazie w czarnej dziuże. PISZESZ ŻE TY SAMA NAPISAŁAŚ PISMO DO DEREKCJ szkoły z pewnymi sugestjami ale czy szkoła nie chciała od ciebie jakiejś opini prawnej tzn fachowej. Ja się tego obawiam bo myślę cały czas o tym rozpoznaniu. Masz rację i doszło do mnie jak prawdziwe są twoje słowa jak napisałaś że twój syn może nie ma ochoty zwracac na siebie uwagi w taki sposób jak np. bicie drugiej osoby, może nasz Patryk też robiąc z siebe śmieszka klasowego tak chce zwrócić n asiebie uwagę. Jego zachowanie to cały czas nieodgadniona karta, co przyniesie dzień z czym dziś będziemy się zmagać, do tego dochodzą tiki pod wpływem emocji i tych dobrych i tych złych czasani przypałęta mu się jakiś tik ( MRÓGA OCZAMI, POCHRZĄKUJE Aa jego najbardziej zauważalny tik to ruszanie głowką). Czasami tracę siły ale muszę się umieć szybko pozbierać bo mamy drugiego malutkiego bo niespełna pięciomiesięcznego maluszka w domu którym też trzeba się zająć. Doradź mi uzupełniając moją wcześniejszą wypowiedz w te fakty co robić dalej z tą opinią bo obawiam się kumoterstwa pomiędzy obiema paniami tymbardziej ,iż tą panią pedagog z którą mamy się spodkać sasógerowała pani psycholog  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Margit66 Starszy gaduła
Dołączył: 02 Paź 2008 Posty: 75 Skąd: Wałbrzych
|
Wysłany: Czw Lis 26, 2009 9:47 am Temat postu: |
|
Eda, z opinią z poradni jest tak: możesz ją zanieść do szkoły lub nie, to już wyłącznie Twoja sprawa. Nikt nie zmusi Ciebie, abyś tę opinię pokazała w szkole jeżeli nie chcesz.
Ja jak otrzymałam opinię i ją przeczytałam byłam też w lekkim szoku. Pierwsze zdanie brzmiało: "Utrzymanie poniżej przeciętnej dla wieku możliwości intelektualne. Chłopiec ma trudności z koncentracją uwagi, predyspozycje do globalnego długotrwałego, uporządkowanego wysiłku intelektualnego są znacznie zaniżone. Chłopiec wymaga w trakcie pracy umysłowej dużego wsparcia ze strony nauczyciela". W poprzednich opiniach miałam napisane, że wprost z niektórych dziedzin jego wiedza jest powyżej przeciętnej. Zaraz też umówiłam się na spotkanie z tym psychologiem, który mi tę opinię napisał. I gość wyjaśnił mi o co chodzi - dając Maćkowi testy do rozwiązania i zostawiając go z tym, Maciek zrobił ful błędów, chyba nawet nie chciało mu się dokończyć, natomiast w momencie gdy facet zaczął mu pomagać i tłumaczyć z polskiego na polski, te same testy robił bezbłędnie.
To mnie przekonało, bo sama przerabiam to w domu, gdzie bez mojej pomocy przy lekcjach, byłaby katastrofa. Do tej pory muszę działać jak translator - tłumaczę wszystkie polecenia z podręczników z polskiego na polski. Kiedy jest napisane w podręczniku: dodaj - nie ma problemu, ale gdy już jest : znajdź sumy i coś jeszcze..., zaczynają się schody. Muszę Ci powiedzieć, że powoli, bardzo powoli, zaczyna już troszeczkę więcej sam rozumieć, ale to jeszcze długo potrwa, zanim będzie w pełni mógł sam odrabiać zadania domowe. Oczywiście do tego dochodzi typowe dla chłopców lenistwo.
Powiem Ci, że ta opinia bardzo nam pomogła. Nauczyciele mają obowiązek dostosować próg wymagań, do możliwości dziecka. Nauczyciele muszą napisać taki plan pracy z dzieckiem (nie wiem dokładnie jak to się nazywa), więc w tym momencie możesz czegoś więcej oczekiwać od szkoły. W praktyce to jest różnie. W tamtym roku byłam bardzo częstym gościem w szkole (aż do znudzenia) i przypominałam nauczycielom o opinii z poradni. Są faktycznie nauczyciele, którzy umieją podczas lekcji podejść do ławki i "popchnąć" dzieciaka do pracy, lub podczas sprawdzianu wyjaśnić jakieś pytanie, ale są również tacy, którzy mówią: no przecież on jest inteligentny, tylko leń i nie chce mu się pracować. A ja z doświadczeń wiem jedno: lekcje, na których jest dyscyplina, na których nauczyciel pomoże chociaż minimalnie Maćkowi są przez niego lubiane, natomiast tam, gdzie nauczyciel nie radzi sobie z klasą, są katastrofą.
Powiem Ci, że przez lata słyszałam, że Maciek jest agresorem. W tym roku mamy nową polonistkę, która na wywiadówce powiedziała rodzicom, że w klasie jest grupa dzieci, która wyszydza inne dzieci. Więc pytam się tej pani czy Maciek jest w tej grupie. Na co pani mi odpowiada: bardzo mi przykro, ale Maciek jest w tej grupie, która jest wyszydzana. I sama tu już widzisz skąd się między innymi bierze agresja. Ktoś pośmieje się z jego głupiej odpowiedzi na lekcji, to ten mu dowali po lekcji. Dlatego też tak z nim pracuję w domu, aby jego oceny nie były najgorsze i aby on sam miał o sobie dobre zdanie, aby nie musiał znosić kpin innych dzieci. A dobry nauczyciel potrafi to docenić (tego musisz wymagać w szkole). Ostatnio napisał dwa sprawdziany z polskiego dość dobrze, więc nauczycielka już znalazła możliwość do pochwały i stwierdziła, że napisał najlepiej z wszystkich chłopców. Dzieci w szkole biły mu brawo, a ja w domu chwaliłam jak mogłam, nagrodziłam i całej rodzinie głośno, aby słyszał, opowiadałam.
Eda, ja pismo do szkoły wystosowałam pod koniec tamtego roku szkolnego i poprosiłam o odczytanie na radzie pedagogicznej rozpoczynającej rok szkolny. Bardzo utrudniające mi pracę z nim było to, że nie ma zapisanych zadań domowych, że siedzi w klasie gdzieś na końcu itd. Poprosiłam o sprostowanie takich rzeczy, bo takie są zasady pracy z naszymi dziećmi. Muszę powiedzieć, że nauczyciele podeszli ze zrozumieniem i w tym roku Maciek siedzi w pierwszej ławce, a nauczyciele starają się dopilnować go, aby miał zapisane co trzeba.
Co do zeszytu korespondencji z rodzicami, uważam to za bardzo dobry pomysł, pod warunkiem, że będą tam również pochwały. Wtedy Ty możesz w domu go nagradzać za każde pozytywne zachowanie w szkole. Ten psycholog, który diagnozował mojego Maćka, powiedział mi, że jeżeli będą uwagi negatywne, mam nie robić z tego tragedii w domu, powiedzieć dzieciakowi, że nie podoba mi się jego zachowanie, natomiast wychwalać wszystkie pozytywne rzeczy, tak aby wzmocnić to co chcę osiągnąć. I to się sprawdza. Można również uzgodnić z nauczycielem co jest najbardziej palącym problemem dziecka w szkole, na przykład jego wyrywanie się do odpowiedzi, czy nie wyciąganie przez pół lekcji podręczników i na tym można się skoncentrować. Nauczyciel pisze Ci, że syn dzisiaj wyciągnął zaraz po dzwonku podręczniki, a Ty w domu chwalisz i chwalisz. Jak już to zachowanie będzie normalką dla dzieciaka, zaczynasz pracę nad innym zachowaniem. Wszystkiego od razu nie zmienisz, ale drobnymi krokami dasz radę.
Za najważniejsze uważam to, aby dzieciak miał dobrą samoocenę. Jak wszyscy na niego w szkole narzekają, stał się obiektem zainteresowania grona pedagogicznego i dzieci, wy w domu też nie wiecie jak to ugryźć, to dzieciak zachowuje się tak jak zachowuje. Zwraca na siebie uwagę, staje się błaznem klasowym, jest agresywny, bo on po prostu chce być zauważony. Powoli to wszystko możesz zmienić.
Eda, oczywiście, jeżeli uważasz, że ta opinia jest krzywdząca dla Twojego syna, to idź do innej poradni. Powiedz osobie, która będzie dziecko diagnozować całą prawdę, niech napisze dużo wskazań do pracy z dzieckiem, niech Wam to klarownie wyjaśni, jak macie to realizować. Niech zaleci literaturę dla Was itd.
Eda, co do tików to się nie wypowiem, nie mieliśmy tego nigdy. Natomiast mamy drapania, każde ubranie go drażni, skóra go swędzi.... ale jak już się czymś zainteresuje i pochłonie go to zajęcie to wszystko ustępuje.
Pozdrawiam. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
eda Nowicjusz
Dołączył: 24 Lis 2009 Posty: 9 Skąd: Zabrze
|
Wysłany: Czw Lis 26, 2009 10:05 pm Temat postu: |
|
Dzięki MARGIT66 mam już jasność jak to wyglądało w przypadku twojego syna . Myślę ,że jak będę po tych wszystkich spodkaniach będzie możliwe podanie przez panią psycholog jakiś wiążących sugesti i zaleceń dla szkoły co napewno rzuci jaśniejszy obraz w postępowaniu grona pedagogicznego z Patrykkiem. Taki zeszyt mamy zamiar wdrożyć już od poniedziałku i zobaczymy jak to będzie. Mój syn też zostawiony samemu sobie też nie radzi sobie z lekcjami dopiero musze tłumacząć mu wszystko jego tokiem rozumowania i dopiero zaskakuje. Tak więc w szkole nie zawsze rozumie o co biega wtym pytaniu zadaniu a zregóły nie rozumie awięc nie robi go wogóle isię wyłańcza z lekcji i gam ower. Dluga droga przede mną i nie wiem co będzie na jej końcu. Ostatnio nieumiemy sie z nim dogadać wszystko jest okupione tabunem słów i próźb i nie ukrywam krzyków. Ale myśle że to przecież musi się zmienić czekam na ten dzień. Pozdrawiam |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Margit66 Starszy gaduła
Dołączył: 02 Paź 2008 Posty: 75 Skąd: Wałbrzych
|
Wysłany: Czw Lis 26, 2009 10:23 pm Temat postu: |
|
Głowa do góry, wszyscy przez to przechodziliśmy lub przechodzimy. Nie daj się w szkole zastraszyć, to nie jest Twoja wina!
Tak na pocieszenie Ci coś powiem: mam dwóch synów - 11letniego i 19letniego. Ten starszy jest bez "zaburzeń" i szło nam gładko, ale dopiero problemy z młodszym pokazały mi, jak należy wychowywać dziecko i dopiero teraz zobaczyłam ile rzeczy w wychowaniu starszego syna zrobiłam nie tak. Te metody, które "stosuje" ma młodego sprawdzają się też u takiego starego konia
Ty masz jeszcze drugie malutkie dziecko, wiec teraz możesz wiele się nauczyć przy synu, a potem jak ręką znalazł
Dobrej nocy! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kaskamatej Nowicjusz
Dołączył: 22 Sty 2010 Posty: 3 Skąd: warmińsko -mazurskie
|
Wysłany: Pią Sty 22, 2010 11:55 am Temat postu: |
|
Eda ja mam podobny problem co ty tylko u mnie jest jeszcze do tego epilepsja częściowa a z ADHD to tak dziś pani w poradni stwierdziła że nie można postawić dwóch diagnoz nie wiem już co robić , trzymaj się jakoś musimy z tym żyć i jakoś sobie radzić i szukać pomocy pozdrawiam _________________ kaska |
|
| Powrót do góry |
|
 |
klassa beata Nowicjusz
Dołączył: 14 Sty 2010 Posty: 3 Skąd: pomorskie
|
Wysłany: Pią Sty 22, 2010 12:33 pm Temat postu: |
|
EDA,witaj.Co do ADHD to niestety nie mogę ci nic doradzić,ponieważ sama borykam się z tym i też za bardzo nie wiem co robić.Znalazłam to mnóstwo ciekawych porad no i wsparcie,ale do rzeczy.Odnośnie tików,to przerabaiłam to z córką,zaczeło się od chrząkania,mrógania,ruchów głową.Potem rozwineło to się bardziej,no i niestety po wileu wędrówkach szukania specjalistów okazało sie ,ze córka ma zespół TOURETTA.Od 5 lat jest leczona .Trudno powiedzieć czy u twojego syna może być ten zespół ale nie zaszkodzi poobserwować.Jeśli chciałabyś coś więcej wiedzieć na ten temat chętnie sie z tobą podzielę tym co wiem.Mój syn u którego podejrzewam AdHD nie ma żadnych tików,za to jak napisała jego nauczycielka wykazuje agresję słowną,czyli krótko mówiąc klnie jak szewc .A skąd to się u niego bierze to nie mam pojecia bo w domu nikt nie przeklina.Wyczytałam tu na forum,że więcej mam sie z tym boryka.pozdrawiam |
|
| Powrót do góry |
|
 |
zulka80 Formistrz

Dołączył: 06 Paź 2009 Posty: 310 Skąd: śląsk
|
Wysłany: Pią Sty 22, 2010 1:04 pm Temat postu: |
|
Eda witaj.
teraz doczytałam ,że jesteś z Zabrza.Jest tam dobry specjalista psychiatra dr.Piotr Gorczyca.Może warto...mam dokładne namiary na niego bo jeździmy więc jakby co to prześlę na PW. _________________ Zuzanna K.
Oddział PT ADHD w Kędzierzynie -Koźlu
Kampania Społeczna "ADHD- Świat to mało!" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
eda Nowicjusz
Dołączył: 24 Lis 2009 Posty: 9 Skąd: Zabrze
|
Wysłany: Pon Lut 08, 2010 9:25 pm Temat postu: |
|
Witam
Dziękuje za rady i dobre słowa macie racje że niestety zostajemy sami z naszymi problemami .Szkoda tylko że nasze polskie szkolnictwo i grona pedagogiczne w sprawach dzieci i młodzieży z ADHD pozostają daleko w tyle za zachodem.Pracujemu nad synem ale czasami jest więcej niż trudno i ta stała walka o prawa swojego dziecka, edukowanie nauczycieli którzy przecież powinni sami respektować zalecenia poradni a tu na każdym kroku porażka wyć się chce . Jakoś przeżyliśmy te półrocze ale już przeżywam następne . Nie wiem jak wasze dzieci ale u mnie z regóły jest pod górkę. Ostatnio syn dostał jedynkę z klasówki z przyrody choć uczyliśmy się i opanował materiał bo go odpytywałam, ale na lekcji na sprawdzianie napisał odp na 2 zadania i spazował stwierdził że więcej nie wie koszmar. Mąż poprosił panią żeby go odpytała i o dziwo dostał 4 , czasami nie wiem jak mam mu wytłumaczyć fakt że musi pisać coś na sprawdzianach . Zawsze odpowiada mama ok a potem jedynka gubię się w tym wszystkim jak do niego dotrzeć i jak wytłumaczyć mu z polskiego na polski że takie zachowanie jest złe i powoduje tylko problemy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kucmier Nadforowicz

Dołączył: 16 Paź 2008 Posty: 295 Skąd: Małopolska
|
Wysłany: Sro Lut 10, 2010 10:19 am Temat postu: |
|
eda u nas jest tak samo, syn przed sprawdzianem umie mi odpowiedzieć na każde moje pytanie dotyczące przerabianego materiału a na klasówce porażka, odpowie na parę pytań lub zrobi 2-3 zadania z matematyki (np. z 5) i jest 1, bądź 2, a jak dobrze Mu pani wytłumaczy pytania (o co chodzi) to dostanie 3. Teraz też się obawiam wyniku z historii, uczył się przez całe ferie a pani napisała, że napisał na parę pytań, choć nie wiem ile było pytań a w domu odpowiadał z tych tematów bez problemów. _________________ mama adhdka |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ola2.2 Starszy gaduła

Dołączył: 17 Lut 2010 Posty: 59 Skąd: śląskie
|
Wysłany: Wto Lut 23, 2010 11:40 am Temat postu: |
|
U mnie było tak samo, syn mimo,że był przygotowany dobrze do sprawdzianu - najczęściej dostawał jeden lub dwa. Prosiłam, żeby go odpytywano i wtedy dostawał dobre stopnie. Nauczyciele nie rozumieli,że nie potrafi napisać dłuższej wypowiedzi pisemnej pomimo posiadanych wiadomości. Sposób zadawania pytań też powinien być taki by wypowiedzi nie musiały mieć długości opowiadania. Nasze dzieci nie potrafią w taki sposób odpowiadać - chyba, że temat jest dla nich bardzo interesujący. "Zawieszą" się podczas wypowiedzi, nauczyciel nie "naprowadzi" pytaniem posiłkowym i jedynka gotowa. W domu jest ok. bo nie ma stresu a jak się zada pytanie dodatkowe lub tylko powtórzy pytanie to dziecko sobie wszystko przypomina. Dużo dobrego nauczyciele mogliby zrobić dla dzieci z ADHD, gdyby mieli świadomość krzywdy, którą wyrządzają tym dzieciom. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
zulka80 Formistrz

Dołączył: 06 Paź 2009 Posty: 310 Skąd: śląsk
|
Wysłany: Wto Lut 23, 2010 2:15 pm Temat postu: |
|
Dokładnie tak jest.Młody pisząc dyktando potrafi zrobić w jednym wyrazie tyle błędów ,ze to aż niemożliwe ale gdy ma go przeliterować to jest OK. Niestety nauczyciel nie ma czasu ,żeby go z owego dyktanda odpytać ( ma przecież całą klasę) i koło się zamyka
Wynika to nie tyle ze złej woli pedagogów co raczej ze zbyt niskiej świadomości problemu i brak zaangażowania niestety. _________________ Zuzanna K.
Oddział PT ADHD w Kędzierzynie -Koźlu
Kampania Społeczna "ADHD- Świat to mało!" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ola2.2 Starszy gaduła

Dołączył: 17 Lut 2010 Posty: 59 Skąd: śląskie
|
Wysłany: Wto Lut 23, 2010 7:46 pm Temat postu: |
|
Jednak nasze dzieci, u uawgi na swój potencjał mogłyby osiągać o wiele lepsze wyniki w nauce, gdyby dla ich dysfunkcji było w szkołach więcej zrozumienia.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bogusia Nowicjusz
Dołączył: 18 Mar 2010 Posty: 11
|
Wysłany: Sro Mar 24, 2010 3:37 pm Temat postu: |
|
Mam ucznia z ADHd.
Dostosowuję zajęcia do niego. Tzn staram się aby były przewidywalne.
Mówię do niego więcej razy nić do innych, wskazuję palcem co ma robić, zapisuję zadania domowe w zeszycie korespondencyjnym, czytanie ćwiczę indywidualnie 2x w tyg po 15 min przed lekcjami, sprawdzam wiedze w formie ustnej, często robie pisanie z pamięci, na zajęciach jak np. skończy zadanie pozwalam mu w ławce rysować, aby nie chodził po klasie;dzisiaj zrobiłam + i - na szybkość i bardzo go to zmobilizowało;wydrukowałam też obrazki z clipartów i w ten sposób ćwiczę z nim pisanie na konkretach. Ciagle coś wymyślam by mógł się czymś zając i odnosić sukcesy.
Za niewłaściwe zachowanie czyli agrasję słowna lub fizyczną lub nieprzestrzeganie reguł gry czy zasad w klasie odbieram mu przywileje czyli kiedy odpowiada bez podnoszenia reki, nie udzielam mu głosu po pewnym czasie sam podnosi rękę i tak każdego dnia;
kiedy jest agresywny na przerwie zostaje ze mną w klasie i robi coś pożytecznego; kiedy nie przestrzega reguł gry w zespole odsuwam go od tej gry i z reguły idzie do innej lub siedzi i rysuje w ławce.Bywało też tak, że jeżeli bił dzieci (aż do płaczu) nie zabierałam go np. na sanki. Wierzę że konsekwentne postępowanie wiele może zmienić. Ale to bardzo trudne. Jeszcze lepsze efekty przyniosłaby ścisła współpraca z domem.
Wierzę że sa nauczyciele którzy chcą prawdziwie pracować z dziećmi z ADHD.
Życzę sobie aby tak było! _________________ Bogusia |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|